Astrokalendarz luty 2021

Nadchodzi czas, kiedy poczujemy na własnej skórze jak smakują konsekwencje blokowania emocji. Starcie pomiędzy Uranem, a Saturnem to czas Desperado, który obraca w perzynę wszystko to, co blokujące i przestarzałe.

Ten aspekt pierwszy raz w tym sezonie, uściśli się na planie Byka i Wodnika, już w połowie lutego. Dodatkowo zbiegnie się z nowym, lunarnym rokiem pod panowaniem Metalowego Bawołu.

Rozpoczynamy nowy cykl 11 lutego o godzinie 20:05 nowiem w 24º Wodnika. W kalendarzu Tebańskim jest to „płaczący mężczyzna osuszający sobie oczy wierzchem dłoni”. Głównym problemem jest tu: PRZEZWYCIĘŻENIE PRZEGRANEJ.

Stopień ten symbolizuje czas, kiedy udaje nam się w sposób świadomy, spotkać się ze swoimi ograniczeniami. Mając jasność  miejsca, w którym się znajdujemy, miast snuć nierealne plany, uznajmy swoją porażkę, sytuację, kiedy nie jest dostrzegany nasz talent czy wkład pracy w dany projekt. Jest to jednak przyczynek ku temu, aby samodzielnie, bez szukania oparcia na zewnątrz, stanąć na nogach. Jednym słowem – jest bałagan i nikt, oprócz mnie tego nie posprząta.

Dla porównania, w ubiegłym, kultowym już roku 2zero2zero, witaliśmy nowy rok wraz z nowiem w 5º znaku Wodnika. Kalendarz Tebański mówi tu o „kobiecie śledzonej przez mężczyznę”. Głównym problemem była KONSPIRACJA. W przypadku tego stopnia jest mowa o konspiracji, ukrywanie prawdy, zastawianiu pułapek, maskowaniu poczucia winy, niepewności czy rozpaczy. Mamy tu do czynienia z domysłami bez dowodów, sytuacją kiedy dążenie do prawdy wprawia w konsternację, zawstydzenie czy lęk. Mieliśmy więc prawdziwy wysyp wszelkiego rodzaju teorii spiskowych, które stały się podstawą do obrażania się nawzajem, pozostawiając po sobie jedynie chaos i okopanie się, każdej ze stron,  na swoich pozycjach.

Metalowy Bawół, jak żaden inny znak potrafi stanąć twarzą w twarz z problem, nie unika odpowiedzialności ale i nie jest elastyczny w swoich przekonaniach. Chłodny konserwatysta, który wyznacza granice nie po to, żeby je przekraczać. Jest tak przekonany o swoich racjach, że nie wyobraża sobie sytuacji, w której musiałby zmienić swoje poglądy. Swoją postawą przypomina nieco Saturna w znaku Wodnika, gdzie będąc w swoim władztwie, czuje się niczym chłodny wódz, pępek świata, trwający w przekonaniu, że nie ma innej prawdy niż jego własna. Niestety, anarchia czai się spod Byka – Uran, którego interesuje wszystko za wyjątkiem, stałych, skostniałych struktur i przekonań. Powoli można już zacząć nucić międzynarodówkę „Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata, Przed ciosem niechaj tyran drży! Ruszymy z posad bryłę świata, Dziś niczym – jutro wszystkim my!”

Szczególnie uważne na nadchodzące zmiany powinny być osoby z obsadą znaków stałych – Byki, Wodniki, Lwy i Skorpiony. Wszystko oczywiście zależy od całości horoskopu.

W horoskopie III RP surowego Saturna mamy dokładnie w koniunkcji  z Wenus – jako władcę horoskopu, sygnifikującą również kobiety. Uran w kwadraturze wyprowadza kobiety na ulicę z wulgaryzmami na ustach. Nie ma możliwości rozbicia saturnicznej zmarzliny innymi metodami, jak tylko wstrząsową, uraniczną rebelią.

    W horoskopie progresywnym wodza Jarosława mamy uderzenie saturniczno uraniczne we władcę horoskopu – Księżyc w Skorpionie. To czas ogromnego napięcia, kiedy podejmowane działania mogą uruchomić lawinę zdarzeń nie do powstrzymania. Dodatkowo, w drugiej połowie marca Saturn i Uran będą aspektować Słońce w horoskopie III RP, a to już wieszczy wstrząsy na szczytach władzy.

Warto śledzić wydarzenia na początku nowego roku, one często pokazują nam tło zdarzeń w nadchodzących miesiącach.

Przypomnę, że w opozycji do Bawołu jest Koza, która wraz z Bawołem powinna szczególnie zadbać o siebie tego roku. Napięcia w tym obszarze już widać min u  Jarosława Gowina, który urodził się w roku Metalowego Bawołu i dniu Metalowej Kozy. https://www.rp.pl/Porozumienie/210209575-Spor-w-Porozumieniu-Politycy-udzielili-poparcia-Jaroslawowi-Gowinowi-Nie-wszyscy.html

Namaste i dobrego roku

Rena

Po więcej szczegółów na temat energii znaków zodiaku w tym roku, przepowiedni Wyroczni na każdy miesiąc i odpowiedniego doboru talizmanów i kamieni szlachetnych dla poszczególnych znaków zapraszam do mojego kalendarza, który można nabyć pisząc do mnie na adres renama8@gmail.com lub fabrykawrozb@gmail.com.

Astro trendy na 2021 rok

Niebawem zmienia się energia, a panowanie nad Światem przejmie Xin Chou – Metalowy Bawół. Każdy z nas, niczym strudzony wędrowiec, zmęczony okresem panowania Metalowego Szczura w 2020 roku, ma już ochotę na odpoczynek od trudnych emocji. Tradycyjnie, każde zwierzę zodiakalne ma swój oddzielny heksagram, a niektóre zwierzęta nawet dwa 😉 Tym razem zapytałam Wielką Księgę o trendy na nadchodzący rok, jak skorzystać ze starożytnej mądrości, aby nie czuć się pod koniec roku niczym przeciągnięty przez wyżymaczkę i odwirowany ze swoich oczekiwań i chciejstw.

Ponieważ Księgę wszystkiego – I Cing – się studiuje, a nie tylko czyta, zostawiam poniżej najsłynniejsze tłumaczenie Richarda Wilhelma, choć naszpikowane wschodnimi symbolami, jednak po zapoznaniu się z nim w skupieniu, otrzymamy obraz nadchodzącego czasu.

Heksagram 43 PRZEŁAMANIE, STANOWCZOŚĆ

Jezioro ponad Niebem

Heksagram ten oznacza moment przełomu po długim gromadzeniu napięć, czego przykładem jest przerwanie tamy przez wezbraną rzekę albo oberwanie chmury. Po drugie, w odniesieniu do spraw ludzkich, jest to czas, gdy przewaga pospolitych stopniowo zanika. Ich wpływy słabną i podjęta na czas akcja przynosi odmianę stosunków: następuje przełamanie. Heksagram jest przyporządkowany trzeciemu miesiącowi (kwiecień/ maj).

ORZECZENIE:

Jeżeli w pewnym mieście utrzymuje się u władzy choć jedne człowiek pospolity, ma on możność uciskać szlachetnych. Jeśli choć jedna namiętność czai się w sercu, zdolna jest przyćmić rozsądek. Namiętność i rozsądek nie mogą współistnieć i dlatego, jeśli dobro ma zapanować na nowo, konieczna jest nieugięta walka.

W owej zdecydowanej walce dobra ze złem istnieją określone reguły, które musza być przestrzegane pod groźbą klęski.

Po pierwsze, zdecydowanie musi mieć za postawę jedność siły i życzliwość. 

Po drugie, nie można dopuścić do kompromisu z człowiekiem złym; taki przeciwnik, niezależnie od okoliczności, musi zostać otwarcie zdyskredytowany. Tak samo nie wolno upiększać własnych namiętności i błędów.

Po trzecie, walki nie wolno prowadzić samą przemocą. Zło, gdy zostaje napiętnowane, próbuje się bronić. Jeżeli ktoś zwalcza je cios za ciosem, źle na tym wychodzi, ponieważ wyświadcza mu tylko przysługę i sam wikła się w zaślepienie i nienawiść. Dlatego trzeba zacząć od własnego domu i samemu wystrzegać się błędów, które się piętnowało. W ten sposób, nie znajdując przeciwnika, ostrze broni złego stępia się od własnych ciosów. Z tego samego powodu nie powinniśmy własnych błędów zwalczać wprost, bo jak długo się z nimi borykamy, pozostają zawsze zwycięskie.

I wreszcie po czwarte, trzeba powiedzieć, ze najlepszy sposób zwalczania zła to energicznie ćwiczyć się w dobroci.

OBRAZ:  

Kiedy woda jeziora podnosi się aż do nieba, należy obawiać się oberwania chmury. Mając to za ostrzeżenie, człowiek szlachetny w porę zapobiega gwałtownemu załamaniu. Jeżeli ktoś gromadzi bogactwa tylko dla siebie, nie myśląc o innych, nieuchronnie doświadczy na sobie takiego załamania. Bowiem zawsze gdy coś zostaje nagromadzone, później będzie rozproszone. Dlatego człowiek szlachetny zaczyna rozpraszać już podczas gromadzenia. Tak samo uważa, by w pracy nad swoim charakterem nie zastygnąć w uporze, za to stale zachowuje otwartość i gotów jest sprawdzać siebie.

PIERWSZA LINIA ZMIENNA:

W czasach zdecydowanych postępów szczególnie trudny jest sam początek. Człowiek czuje zapał, by zdecydowanie pójść do przodu, lecz opór jest bardzo silny. Trzeba wtedy ocenić własne siły i angażować się na tyle, na ile jest się pewnym sukcesu. Pchanie się na oślep jest niefortunne, bowiem właśnie na początku, jako reakcja, może nastąpić nieoczekiwane uderzenie o nader nieszczęśliwych skutkach.

SZÓSTA LINIA ZMIENNA (władca ustanawiający):

Linia ta jest reprezentantem zła, które powinno zostać stanowczo wykorzenione. Wydaje się, ze odniesiono zwycięstwo. Została jeszcze jakaś resztka zła i właśnie jest pora, by ją zdecydowanie wykorzenić. Wszystko wydaje się łatwe. Lecz tu właśnie kryje się niebezpieczeństwo. Jeżeli człowiek nie będzie się miał na baczności, złu uda się chyłkiem wymknąć, a właśnie gdy ono zanika, z pozostałych zarodków wyrasta nowe nieszczęście; bowiem zło nie umiera łatwo. Również nad złymi cechami własnego charakteru trzeba usilnie pracować. Jeżeli człowiekowi zdarzy się niefrasobliwie pozostawić jakąś resztkę, ta rozrośnie się w nową wadę.

44 WYJŚCIE NAPRZECIW

Niebo ponad Wiatrem

Heksagram ten przedstawia sytuację, gdy pierwiastek ciemny, kiedyś już wyrugowany, po kryjomu i nieoczekiwanie poczyna wkradać się z powrotem, od środka i od dołu. Element żeński z własnej inicjatywy wychodzi naprzeciw męskiemu. Jest to sytuacja niebezpieczna i zarazem nieprzychylna, trzeba więc natychmiast ją rozpoznać i zapobiec możliwym skutkom.

Heksagram przyporządkowany jest miesiącowi piątemu (czerwiec/ lipiec), ponieważ po letnim przesileniu ciemna zasada przyrody stopniowo zaczyna na nowo się wzmagać.

  ORZECZENIE

Wzrastanie w siłę tego, co pospolite, przedstawiano obrazem zuchwałej dziewczyny, która łatwo oddaje się i w ten sposób uzyskuje dominację. Nie byłoby to możliwe, gdyby czynnik silny i jasny ze swej strony nie wyszedł naprzeciw ciemnemu. To, co pospolite, wygląda tak nieszkodliwie i zachęcająco, że można znaleźć w nim upodobanie. Wyglądając na coś małego i słabego sprawia wrażenie, że wolno z nim niefrasobliwie igrać. Człowiek pospolity rośnie w siłę tylko dlatego, że szlachetny miał go za nieszkodliwego i udzielił mu swej mocy. Gdyby mu się sprzeciwił od samego początku, tamten nigdy nie zyskałby wpływów.

Ale również czas Wyjścia Naprzeciw posiada inny, godny uwagi aspekt. O ile wyjście słabego naprzeciw silnemu nie może być regułą, to jednak czasami ten proces ma duże znaczenie. Gdy niebo i ziemia wzajemnie wychodzą sobie na spotkanie, wszystkie stworzenia rozkwitają.

Gdy książę i poddani wzajemnie się ku sobie skłaniają, świat zmierza ku ładowi. Dla pierwiastków, które wzajemnie się uzupełniają i są sobie przeznaczone, wyjście naprzeciw jest rzeczą konieczną. Jednakże musi być wolne od nieczystych, niskich motywów, bo inaczej stanie się czymś zło czynnym.

OBRAZ

(…) Niebo jest dalekie rzeczom ziemskim, ale wprawia je w ruch mocą wiatru. Władca jest daleki od ludu, ale wprawia go w ruch mocą swoich rozkazów i dekretów.

Reasumując: jeśli zbyt szybko odpuścisz, zjedziesz ze ścieżki do celu, problemy narosną ze zdwojoną siłą (trochę jak z bakteriami, kiedy zbyt szybko odstawisz antybiotyk). Jest również inna droga – kiedy to Yang odchodzi, a Yin rośnie w siłę. Bardzo jest to zbieżne z intencją wodnikowych wpływów, kiedy ważniejsza będzie decentralizacja i odejście od hierarchicznych struktur na rzecz wspólnotowych projektów. Nie chodzi tu o retorykę w stylu, że „wszyscy jesteśmy równi” (bo kurde jesteśmy), bardziej o zachowanie zdrowej równowagi pomiędzy gromadzeniem, a wydatkowaniem energii. Jeśli więc więcej zgromadzisz niż wydasz, zostaniesz rozliczony (liczę, że to będzie dotyczyć przysłowiowej banksterki i korporacjonizmu).

Namaste i Dobrego Roku

Szczegóły dotyczące energii w 2021 w kalendarzu na rok Metalowego Bawołu – zapraszam do kontaktu. Jeśli chodzi o spotkanie noworoczne i propozycję talizmanów – proszę śledzić wpisy na Fabryce bo sytuacja jest dynamiczna 🙂

Astroprognoza na koniec czasu

W ubiegłym tygodniu mieliśmy obraz wstrząsu, z którego po czasie wszyscy będą się śmiać. Choć dziś raczej nikomu nie do śmiechu, to nasze żałosne weto w UE może być obrazem owego nieszczęsnego schadenfreude. Stajemy się powoli absolutnymi mistrzami w straszeniu siebie nawzajem, jak nie kolejną falą pandemii ..5, 6, 8, to może nawrocik? Jeśli to nie wystarczy to zawsze na straży lęków i niepokojów może stanąć niezastąpiona ekonomia. Brak kasy, brak pracy, podwyżki, upadek branży takiej czy innej – pełen wachlarz możliwości. Planety nam ten proces cały czas pokazują, a my z uporem maniaka rozprawiamy o jakieś wolności, wolnej woli czy innych dyrdymałach, które kochamy i rozumiemy. Pragniemy oczywiście tej wolności dla siebie no i ewentualnie dla podobnie do nas myślących, Dla opcji przeciwnej bądź nawet nieco innej, nie ma miejsca w naszej bajce. Jednocześnie całą swą energię kierujemy w rozprawieniem się z nieakceptowalną dla nas opcją. Mamy zasoby, z których się namiętnie wyprztykujemy. Jeśli wiec chcemy oświetlać okna sąsiada, żeby przyjrzeć się jego niecnym (bądź cnym) poczynaniom, to i tak za prąd płacić musimy sami, z własnej krwawicy. Ostatnie tygodnie, nasze światełka skierowane były w stronę pewnej piosenkarki, która na swoim kanale opowiadała o swoich ..hmm poglądach? Przemyśleniach? A w tym samym czasie, osoby realnie sprawujące władzę pobawiły się w naczelnego handlowca, nabywając za nie swoje pieniądze media lokalne, jako panel propagandowy i nieustające miejsce pracy dla swoich. Ta piramida marzeń, której nawet Ponzi by pozazdrościł, jakoś wcześniej umknęła uwadze memiarzy z „piosenkarką” w tle. Tak wiele robimy, byle tylko przykryć bezradność. Jedni szukają sobie miejsca poza systemem (przynajmniej próbują) inni w stuporze czekają aż to minie, a jeszcze inni pełnymi garściami zagarniają pod siebie to, co jeszcze zostało do zgarnięcia. Może zamiast na tzw. „wolności” rozejrzyjmy się wokół i bądźmy świadomymi uczestnikami „rynku”. Niech nam w okresie wodnikowego panowania przyświeca stara prawda, że jeśli w Internecie (a tam się wszyscy przenosimy) za nic nie płacisz – TO TY JESTEŚ TOWAREM. Każdy Twój klik, każde muśnięcie szybki smartfona generuje zyski dla tych „dużych”. Ilu znasz mądrali, którzy zamiast grać w gry, skierowali swoją energię w stronę stworzenia darmowych systemów dla każdego chętnego? Ilu dziennikarzy musiało być siłą wyciągniętych z systemu (opresyjnym działaniem władzy) żeby wreszcie zacząć myśleć po swojemu? Wściekamy się na sklepy wielkoobszarowe i nie płacenie przez nie podatków, jednocześnie w miastach stawiamy barierki na każdym kroku, kierując nasze „światłą” właśnie w stronę galerii, kiedy chcemy zrobić zakupy. Nie mamy polskiego przemysłu, polskich marek, które mogłyby konkurować w handlu z obcym kapitałem, nie mamy nawet opcji na ekologiczne sposoby wykorzystania paliw kopalnych. Przy tak dużej liczbie osób energetycznie wykluczonych, za chwilę pozostaną nam tylko dwie opcje do wyboru – albo się wszyscy udusimy, albo zaświeci dla nas chińskie słoneczko i będziemy mieć za drobną opłatą solarium i energię ze wschodu. I to jest właśnie zapowiedź Wodnika, który robi już puk puk, Tak samo jak informacja o UFO, co zupełnie nie dziwi w dobie nadchodzących gwiezdnych zmian. Kluczem jest tu nie tylko nowa technologia, ale i zagospodarowanie zasobów ludzkich, które zostaną zastąpione technologią. Potrzebny będzie nie tylko wielki płatniczy, ale i niegupi Kaowiec, który pomoże znaleźć zajęcie ciału i głowie osób „zbędnych”. Teraz jedziemy póki co na wyparciu paląc światełka w memach i na choinkach. ŚWIADOMOŚĆ głupcze … 

 Przed nami zaćmienie Słońca i przesławna koniunkcja Jowisza i Saturna u progu Wodnika. Część czeka na to niczym na Gwiazdę Betlejemską, która zapowie początek nowej ery, a część oczywiście uznaje to jako zapowiedź kolejnego już końca świata.

Najciemniej jest przedświtem, można więc to zaćmienie potraktować symbolicznie jako ostatnie podrygi starego (dziaderskiego) świata.

Jak będzie się manifestować ta koniunkcja przeczytacie na wszystkich astrologicznych forach – u mnie krótko i do brzegu – weź mix indywidualisty Wodnika + optymisty Jowisza + odpowiedzialnego Saturna, zmieszaj to razem i po burzy mózgów uzyskamy całkiem nową strategię działania. Jowisz da idee i entuzjazm do działania, Wodnik altruistycznie popchnie projekt w stronę korzyści dla wszystkich, a nie tylko tych na koziorożcowych szczytach, a Saturn nada temu konkretne ramy. Badumtsss

Wodnik stoi w kontrze z lwim, solarnym ego, oberwie więc po nosie każdy obszar, oparty na promowaniu siebie i uzależnieniu od cudzych opinii. Stawianie więc siebie na pierwszym panie tym razem nie wypali. Z energią (pieniądza) jest jak z seksem, jest przyjemność kiedy jest ruch. Koniec więc z gromadzeniem, odkładaniem na tzw. czarną godzinę – puszczamy w obieg swoje zasoby, wiedzę, czas, bo czarna godzina jest właśnie teraz.

 A tymczasem na zaćmienie – 14 grudnia – Wyrocznia zapowiada heksagram 44 z 1,2 i 3 linią zmienną. Po przemianie uzyskamy heksagram 25.

Heksagram 44 powiada „nie żeń się z kobietami, z którymi się spotykasz”. Mamy tutaj pierwszą linię słabą Yin, która nadaje siłę. Mowa tu o silnej kobiecie, bądź osobie o niższym stanie, intelekcie, której należy się obawiać. Mamy tu obraz manipulacji, wpływu zakulisowego, często hipnotyzowanie i mamienie przeciwnika seksem bądź pieniędzmi. To czas, w którym powinniśmy być szczególnie uważni na to, co podsyła nam świat zewnętrzny. Jak to  na zaćmieniu, uwaga na zaćmiony umysł. Poszczególne linie zmienne potwierdzają konieczność uważania na „chude i głodne niedźwiedzie”  czyli osoby rządne władzy, chciwe i nienasycone. Nie pakuj się w interesy, które zapowiadają szybki zysk. Trzecia linia zmienna mówi o „wychłostanych pośladkach” no cóż, czasem żeby się obudzić trzeba oberwać po tyłku. Ten heksagram mówi również o wpływie na opinię społeczną, fałszywej propagandzie, która ma nas uśpić, ukrywając prawdziwe intencje. To też obraz zamknięcia, kwarantanny czy stanu wyjątkowego, kiedy na „naszego dobra” odbiera się nam prawa.

Po przemianie Wyrocznia potwierdza to, co ukazało się w poprzednim heksagramie – nie angażuj się w projekty z ludźmi, co do których masz choćby cień wątpliwości co do ich moralnych pobudek. Tylko szczere pobudki mogą cię uratować od problemów, nawet jeśli zostaniesz źle oceniony, „prawda cię wyzwoli” :).

Osobiście liczę, że Gwiazda Betlejemska, której wypatrywać będziemy 21 grudnia na zachodnim Niebie przyniesie nam następnego Tesle, któremu tym razem nie damy odejść w zapomnieniu, a jego innowacyjne projekty trafią pod strzechy. Bo któż, jak nie Wodnik właśnie ma potencjał sięgać Gwiazd.

Czego sobie i Wam życzę

Namaste

Rena

Karta Tarot Thota Crowleya, karta wyróżniająca Tao Oracle.

Astrokalendarz grudzień 2020

Ostatni miesiąc kalendarzowego roku 2020 jest jednocześnie przedostatnim miesiącem Metalowego Szczura. Dodatkowo jest to miesiąc, którym opiekuje się również Szczur, a energie kierunkowe się dublują. Bądźmy więc uważni i delikatni dla siebie, nie kombinujmy za bardzo z tymi nieszczęsnymi postanowieniami noworocznymi – te zostawmy sobie na początek roku Metalowego Bawołu czyli 3 lutego.

W grudniu mamy trochę astro zjawisk w tym jedno, na które powinniśmy zwrócić szczególną uwagę. Jest nim spotkanie surowego, ograniczającego i stanowiącego prawo Saturna z ideowym, ekspansywnym i optymistycznym Jowiszem. Stanie się to 21 grudnia w 1 stopniu znaku Wodnika. Polecam śledzenie na astrologicznych forach i blogach informacje o tej koniunkcji, bo jest to wydarzenie epokowe.

Według kalendarza Tebańskiego pierwszy stopień Wodnika to: „Mężczyzna trzymający ptaka w każdej ręce”. Mamy tu obraz postaci ciekawej świata (Wodnik), fascynacji tym co nieznane, dziwne i niezwykłe. Jak wiadomo Wodnik to freak, wynika to z pragnieniem wyjścia poza ramy, sięgnięcia po coś niewytłumaczalnego, bez oglądania się na przyjęte normy i przyzwyczajenia. Jest to wiec dla nas informacja, żebyśmy, kiedy Mistrz (Wszechświat) pokazuje nam gwiazdy, nie gapili się na jego palec.

Zapowiada się więc nowa jakość energii, nauczymy się patrzeć wyżej i dalej niż tylko na końcówkę własnego nosa w imię wodnikowych ideałów. To demontaż starych struktur aby móc spojrzeć na wszystko z nowej perspektywy.

Z mojego ogródka liczę, że Astrologia wróci na salony i to z wielka pompą 🙂

dobrego miesiąca i

Namaste

Rena

Obrazek wyróżniający „Poznaj Siebie” Katarzyny Miller i Joanny Olekszyk

I Cing czyli plan gry na nadchodzący czas

Przed nami dwa ostatnie miesiące roku Metalowego Szczura, roku, podczas którego osiągamy wyżyny w straszeniu siebie nawzajem. Taki właśnie jest Metal Yang – chłodny, skupiony na celu, bezwzględny i samodzielny. Jako, że metale w naturze są pierwiastkami, tak i natura ludzka w przypadku tego żywiołu pokazuje nam osoby i działania zdeterminowane, pomysłowe, niezależne ale i z trudnością znoszące porażkę, a kompromis jest czymś szalenie trudnym do osiągnięcia. Metal trzeba zmiękczyć Ogniem (uśmiech), a o to w sezonie Metalu bardzo trudno. Metal to płuca, jelito grube, stąd problemy z zatokami, astmą czy biegunkami. Żelazo, które jest składnikiem krwi może również wskazywać na problemy ze śledzioną (odporność), która jest odpowiedzialna za transport krwi w organizmie. Z żywiołem tym wiąże się też zmysł węchu i smak ostry.

Metalową emocją jest smutek, a wiec brak zrównoważenia tego żywiołu – zarówno nadmiar jak i brak – jest odpowiedzialny za obniżenie poczucia własnej wartości (ja wiem lepiej, że i tak się do niczego nie nadaję), sztywne trzymanie się swoich przekonań, przesadny lęk o sprawy materialne czy wycofanie się z czynnego życia. Ponieważ ruch energii  związanej z Metalem kieruje się do wewnątrz, mamy tu do czynienia z sytuacją, kiedy trudno jest nam okazać swoje własne potrzeby, łatwiej jest schować się przed światem do wewnątrz, w obawie przed oceną czy stratą. Jako, że „tak jak na górze, tak i na dole, a jak na zewnątrz, tak i w środku” mamy w roku Metalu Yang sytuację, kiedy czując brak wewnątrz siebie, poszukujemy go na zewnątrz. Do tego dokładamy też koziorożcową zaradność, a w przerysowaniu obsesję samowystarczalności (moda na ruch preppersowy), skostnienie i czarnowidztwo. Maseczkowcy straszą antymaseczkowców, szczepionkowcy wiadomo, anty szczepionkowców, typowy Koziorożec po ozdrowieniu oświeci cię, że przecież wirus mutuje, nie wiadomo czy ponownie nie zachorujemy. Końca nie widać, tym bardziej, że jako III RP horoskopowo mamy mega obsadę Koziorożca.   

Jeśli nie możemy uznać straty, która nieodłącznie towarzyszy nam w życiu, dochodzi do zablokowania dynamiki zmiany, a tym samym nasz sposób wyrażania smutku staje się niezrównoważony. Mówi Wam to coś?

Jako wyznawczyni idei, że w części zawiera się całość (pars pro toto) przyjrzyjmy się więc temu co „na zewnątrz”, żeby uleczyć to co w nas. Jaki pan taki kram, jaki rząd taki naród – w okresie schyłkowego Yang, który przybiera patologiczny obraz patriarchalnej opresji, aby dostrzec własny pryszcz na tyłku, wystarczy przyjrzeć się „szefom”, którzy są w hierarchii ponad nami.

No to spójrzmy co mówi o naszej, jedynie słusznej partii rządzącej Wyrocznia I Cing. Jeśli znajdziemy w sobie moc pokory, to pozwoli nam to przyjrzeć się i sobie – polecam ten stan.

W losowaniu łodyg krwawnika wypadł heksagram nr 9 Małe Ogranicza 小畜 (bardzo obrazowe) z 6 linią zmienną, a po przemianie heksagram nr 5 Oczekiwanie 需.W obu przypadkach heksagramem nuklearnym, wewnętrznym jest heksagram 38 Polaryzacja 睽.

Przypomnę, że linie w heksagramach pokazują min hierarchię społeczną, czyli najniższa linia oznacza ruch oddolny, a najwyższa władzę naczelną. Widzimy więc, że w partii nie zanosi się na zmiany, poza jedną – na samym czele.

Heksagram nr 9 mamy Wiatr ponad Niebem, który to jednak nie wywołuje większych zmian. Obrazowo mowa tu o zbieranie się chmur (niebezpieczeństwa) na zachodzie – „chociaż na zachodnich rubieżach zebrały się chmury, nie było deszczu” (czyżby chodziło o UE?). Jesteśmy obecnie w tak głębokiej niepewności i chaosie, że każde działanie wydaje się być uwalniające o nieustającego napięcia wewnętrznego. Wyrocznia radzi, aby działać w „ograniczonym zakresie”, pozostać nieugiętym wewnątrz, a na zewnątrz zaś łagodnym, z umiejętnością przystosowania się.

Szósta linia zmienna (dotycząca szczytów partii) mówi o tym, że „w końcu spadł deszcz, a potem ustał. Lud baczył na cnoty niczym kobieta, która zachowuje czystość. Chociaż Księżyc był prawie w pełni, zmasowany atak przyniósłby nieszczęście. Dalszy ruch naprzód, zanim przyjdzie odpowiedni czas, grozi nieszczęściem”. Księżyc to żywioł żeński, Yin, ale i Metal jest najsilniejszy, kiedy zbliża się do pełni. Nie zapominajmy jednak, że to co wzrosło, musi upaść, a Metal Yang, nieuchronnie przechodzi w Metal Yin. Jeśli nie mamy świadomości zmian, „oddajemy się rojeniom” jak mówi Wyrocznia.

Po przemianie Wyrocznia pokazuje czas, kiedy nad Niebem znajdują się Chmury. Heksagram Oczekiwanie, inaczej zwany: Dojrzałość, Konieczność Czekania lub Zmoczony. Pojawiają się kłopoty, które mogą zniweczyć Twoje plany. Przeszkody na drodze mogą okazać się zbyt duże. Ludzie wokół Ciebie są nieszczerzy i kłamliwi. Nie myśl teraz o stawianiu siłą oporu bo przegrasz. Przeczekaj, aż napięcie minie. Wtedy rzuć się na głęboką wodę. Mamy to obraz ”przekroczenia wielkiej wody”, który obrazuje zbiorową nieświadomość, jako strumień do pokonania. W mitologii greckiej mowa tu o jednej z pięciu rzek (żywiołów) Hadesu – Styks. Przed nami więc przemiana na głębokim poziomie, stojąc twarzą w twarz z problemami, kiedy człowiek potrafi na własne oczy ujrzeć rzeczy takimi, jakimi są naprawdę, bez samookłamywania ani iluzji.

W obu przypadkach wewnętrznym heksagramem jest Polaryzacja 睽, bycie w opozycji. Problem w tym przypadku pojawia się wtedy, kiedy stare struktury na siłę pragną utrzymać stary porządek.  

Zadałam dodatkowo pytanie dotyczące naszej polityki wobec Unii Europejskiej. Tutaj wypadł heksagram nr 15 Skromność 謙 – Ziemia ponad Górą. Wyrocznia radzi aby „człowiek szlachetny zaprowadzał porządek na ziemi, ten co ma więcej (szczęścia, możliwości, zasobów) dał temu, co ma mniej, wyrównując tym samym społeczne przeciwieństwa, będące źródłem niepokoju. Dzięki temu ustanawia równość i sprawiedliwość.” Czyli jak w starym testamencie „kto się wywyższa, będzie poniżony”. Ważne są wiec nie tylko względy ekonomiczne, a przede wszystkim dostrzeżenie nierówności społecznych, które nie znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nawet jeśli na terenie kraju odkryjemy największe złoża ropy czy złota. Zbliża się czas panowania równościowego i ideowego Wodnika, nie będziemy się już saturnicznie wspinać po szczebelkach hierarchii, a miarą człowieczeństwa okaże się to, jak traktujemy słabszych czy wykluczonych.

Namaste

Rena

w prognozie korzystałam z Wyroczni Złotego Smoka, I Cing w tłumaczeniu Richarda Wilchelma, Josepha Yu. Karty Tao Oracle.

Astrokalendarz na listopad 2020

Co miesiąc z ciekawością dziecka obserwuję jak manifestują się energie planet. Tym razem ciekawość raczej przypomina przerażenie, kiedy mamusia czyta bajkę o Czerwonym Kapturku, czekając z zamkniętymi oczami czy wilk ją zje czy nie.

W ubiegłym miesiącu, karta Sądu Ostatecznego kojarzyła mi się (jak widać naiwnie) z sytuacją pandemiczną, a tu okazuje się, że to odradzający się duch kobiet, energii Yin, który zamanifestował się w narodzie. Obecna energia pojawiła się już symbolicznie pod postacią Wenus z Willendorfu w sierpniu i w prognozie I Cing na drugą połowę roku Metalowego Szczura: https://renatarot.wordpress.com/2020/08/16/i-cing-prognoza-wyroczni-dla-polski-na-2-polowe-roku-metalowego-szczura-2020/

W listopadzie mamy już w pełni rozkręconą energię Skorpiona, który jak żaden inny znak, zagląda na ciemną stronę mocy. Planety jednak mają w nosie nasze o nich zdanie, ich konfiguracje nie są po to, żeby nam robić dobrze, a już tym bardziej źle.  Im mniejsza świadomość, tym gorzej wykorzystujemy naszą energię, bo musimy ją spalać na wszelkie dziwne mechanizmy obronne. Z czasem reagujemy jak automat na to co nas nieświadomie odpala. To właśnie dzięki 8 znakowi zodiaku mamy szansę wpuścić trochę światłą do zatęchłej dulszczyzny naszych przekonań. Napomknę tylko, że naszą ciemną stronę mocy Wszechświat wyświetla nam u osób, które najbardziej nas wkurwiają.

Zapraszam więc do listopada, niech to będzie wycieczka niczym do pałacu strachów w wesołym miasteczku.

Zaczynamy tuż po wybuchowej, uranicznej pełni, kwadraturą Merkurego – tego od komunikacji i gadania z surowym dziadem Saturnem. Pomimo tego, że Merkury rusza do przodu 3 listopada, sprawy mogą iść jak po grudzie jeszcze przez, co najmniej tydzień. Saturn w tym czasie zachęca nas do posprzątania uranicznego, rewolucyjnego bałaganu.   

W połowie miesiąca mamy spotkanie Jowisza z Plutonem, a jako wisienka na torcie dołączy do tej konfiguracji Wenus z Wagi, w kwadraturze, plus na deser sekstyl skorpioniego nowiu  w 24 stopniu znaku. A przekładając to na język ludzki, jeśli zajrzysz głęboko w oczy swoim lękom, bez znieczulenia i uciekania do środków zmieniające świadomość lub to kompulsywnie, w czynności typu praca, sprzątanie czy siedzenie na fejsie, jest szansa na realne otrząśnięcie się z lękowego marazmu.

24 ˚ Skorpiona to w kalendarzu Tebańskim „kobieta trzymająca wrzeciono w prawej ręce”. Główny temat to: OPARCIE W SOBIE. Idealna wiec jakość czasu, aby rozplątać zawiłe tematy i wewnętrzne, kręte ścieżki naszego umysłu, trzymając się jednej, wewnętrznej drogi, która cierpliwie prowadzi nas do celu. Bez oglądania się na boki i niepotrzebnego przegadywania tematu. Sztuka bycia uważnym, aby nie taplać się w kółko w starych traumach.

Druga połowa listopada to, na początek opozycja Merkurego do Urana, przez retrogradację mamy powtórkę z rozrywki, kiedy ilość bodźców komunikacyjnych przekracza wszelkie, dopuszczalne normy. Smutna Wenus w kwadraturze do Saturna, a potem w opozycji do Urana każe nam spojrzeć na temat relacji nieco z innej strony – tym razem zrywamy plaster (bolesną relację) jednym, szybkim ruchem.

21 listopada Słońce wchodzi do Strzelca i teoretycznie powinna zapanować bardziej optymistyczna aura, jednak Merkury i Wenus zasiedziały się jeszcze w skisłym Skorpionie, więc na zmianę nastrojów na bardziej ogniste musimy jeszcze poczekać.

Koniec listopada to zaćmieniowa pełnia Księżyca na osi Strzelec – Bliźnięta w 9 stopniu znaków. Oba światła będą dodatkowo w napięciowych aspektach z Uranem. Według kalendarza Tebańskiego ten stopień to: „Król siedzący na tronie i trzymający kulę w prawej, a buławę w lewej ręce.” Główny temat to ABSOLUTYZM. Symbolizuje on absolutyzm, bycie „pępkiem świata”, autorytaryzm czy dążenie do władzy, to również jak pisze Ewa Seydlitz w swojej książce „ Doktrynerstwo. Obstawanie przy swoim, wytykanie innym błędów myślenia, a nie dostrzeganie własnych. Poczucie własnej doskonałości. Narzucanie swojego zdania przeciwnikom. Żądania, roszczenia. Chęć posiadania racji w każdej sprawie.  Rozstrzyganie wątpliwości bezwzględnym uporem lub posiadanymi wpływami. Zlekceważenie dobrej rady. Głupota przebrana w togę mędrca.”  Aż dziwne ile informacji może być zawartych w jednym stopniu zodiaku. Dla przeciwwagi, w 9 stopniu Strzelca mamy: „Stos w płomieniach”, a jego energia manifestuje się poprzez eliminacje wszystkiego, co niezgodne z nadrzędnym ideałem, istotą bytu. Pokazuje również „bezwzględność wiary, przyjętych wartości.” To typowy stopień dla inkwizytora.   

Sama energia zaćmienia jest trudna dla emocji, pokazuje nam w sposób dobitny, nasze ciemne strony, a przecież nikt nie lubi stawać twarzą w twarz z własnymi przywarami. Problem jeszcze większy pojawia się wtedy, kiedy nie mamy możliwości tego zobaczyć, wtedy nasz „zaćmiony” umysł manifestuje wszystkie ukryte przed naszą świadomością tematy.

Najsilniej zamanifestuje się energia zaćmienia dla osób, które mają ważne elementy horoskopu w okolicy 9 stopnia znaków zmiennych. Dokładnie w 9 stopniu znaku Bliźniąt Merkurego, jako władcę Słońca, Marsa, Saturna, trzeciego i piątego domu w horoskopie Jarosława Kaczyńskiego. Zważywszy na sytuację w kraju, zdziecinnienie i bezradność może objawiać się pod postacią patologicznej omnipotencji.

Jeśli chodzi o sytuację w kraju, Wyrocznia pokazała heksagram nr 17 Naśladowanie 隨, kiedy to „Wzorowanie się na innych nie jest powodem do ujmy. Szacunek dla cudzej wiedzy i doświadczenia sprawia, że sami popełniamy mniej błędów. Ten heksagram mówi również o wyważaniu otwartych drzwi. Nie zajmuj się tym, co dawno zostało już zbadane. Udaj się do kogoś, kto może udzielić Tobie dobrej rady.” Radą ze strony Wyroczni jest więc trzymanie się obranego kursu, bo szkoda energii na wyważanie otwartych drzwi.

Jeśli chodzi o temat pandemii to wypadł 11 heksagram Pokój 泰, który mówi o wyzdrowieniu po długotrwałej niemocy. Brzmi bardzo optymistycznie, nawet aż za bardzo. Ponieważ w naszym kraju nie ma w ogóle mowy o jakich kol wiek działaniach prewencyjnych, nasza władza funduje nam chaos zamiast rozwiązań, to proponuję zamiast liczby zachorowań, wielkimi, czerwonymi literami wpisywać tylko ilość ozdrowień, zachorowania  małym druczkiem i to na dole strony z gwiazdką (tego i tak nikt nie czyta). Karmienie się lękiem jak widać niczego nie zmienia, skoro do tej pory to nie pomogło to może warto zmienić taktykę.

Mimo wszystko zdrowia życzę z nadzieją i wiarą w Wielką Księgę

Namaste

Rena

Merkury w retrogradacji – październik 2020

Do wszystkich niebiańskich plag egipskich jakie nawiedzają nas maluczkich tego roku dobija właśnie Merkury w retrogradacji w znaku Skorpiona. Już 14 tego października, bóg kupców i złodziei, zaczyna swój pozorny ruch wsteczny w 12° znaku Skorpiona. W kalendarzu tebańskim to „Rój much atakujący węża”. Mamy tu min efekt zbiorowego prania mózgu, manipulacje, czerpanie energii od innych za pomocą wzbudzania w nich ślepej wiary w głoszone przekonania. Prawda, że aktualne? Tym razem Merkury dojdzie do 26° znaku Wagi – „Mężczyzna uzbrojony w pałkę i walczący z lwem”, a główny problem to: MOC ŚWIATŁA. Pokazuje on samotnego wojownika, napełnienie nadzwyczajną siłą czy nieustępliwość w swoich słusznych działaniach.

Technicznie, założenie retrogradacji Merkurego jest takie, aby, średnio 3 razy do roku, cofnął się „za Słońce” bo w końcu król może być tylko jeden 😉 Ważne, abyśmy dostrzegli sens w całym tym pozornym, planetarnym chaosie. W tym cyklu warto przyjrzeć się mechanizmom, które trzymają nas w szponach nałogu. Bez znaczenia czy jest to jakaś substancja jak alkohol lub nikotyna, czy jest to lęk bądź uwikłanie się w toksyczne relacje. Skorpion, jak żaden inny znak ma zdolność odradzania się niczym Fenix z popiołu, nadarza się więc okazja, aby uwolnić się z zaklętego kręgu uśpienia i poddania się uzależnieniowej hipnozie.

W tym czasie obowiązują również podstawowe zasady gwiezdnego BHP podczas Merkurego w ruchu wstecznym: http://Merkury retro

W tym samym czasie – 16 tego października dojdzie do nowiu w 24° znaku Wagi – „Centaur walczący z wężem”. Jako, że nów to nowy początek, a jego energia jest mocno skompresowana i zawiera w sobie wielką moc twórczą. Oczywiście to my jesteśmy odpowiedzialni za nasze działania, często jednak mamy zbyt wąskie pole widzenia. Skutkuje to tym, że spełniamy nie swoje oczekiwania, efektem czego pojawia się wypalenie, depresje i życie z niskim zasobem „paliwa”.

Na ten nów warto spojrzeć z kilku stron – po pierwsze, drogie kardynalne, spotkanie Słońca i Księżyca odbędzie się w napięciowym aspekcie z Plutonem i Saturnem, a to nie zapowiada niczego wesołego. Atmosfera jak z Czerwonego Kapturka, tylko umówmy, która mamusia, o zdrowych zmysłach wypuszcza swoje małe dziewczę samo, po nocy, do lasu? Władcą nowiu jest Księżyc we władaniu merkurycznej Wenus, a dyspozytorem końcowym jest Mars. I teraz, żeby nie było zbyt łagodnie – tenże Mars ochoczo aspektuje nów z opozycji, sam będąc w konflikcie z Jowiszem, Plutonem i Saturnem. No uff, całkiem dużo tego, ale planety mają zdecydowanie ważniejsze plany niż te, aby nas straszyć. Co wiec warto sobie podfirmować, aby jak najlepiej wykorzystać potencjał nowiu? Otóż idealnie na ten czas umówić się na spotkanie ze swoimi największymi wrogami – strachem, niepokojem, traumą, fobią czy teściową. Oczywiście zrobić to w sposób symboliczny lub jak kto woli (co zalecam) w bezpiecznym, terapeutycznym środowisku. Zajrzyj w oczy swojemu strachowi a ujrzysz tam siebie, x lat temu, bo każda emocja jest z „czasu przeszłego”. I po to właśnie mamy retro, żeby dotrzeć tam, gdzie tkwi niezagojona, ale wciąż bolesna rana.

Namaste

Rena

Astrokalendarz październik 2020

Październik miesiącem oszczędzania! Niektóre hasła są ponadczasowe, a wszystko wskazuje na to, że zaciskanie pasa powinno stać się nową dyscypliną olimpijską.

Miesiąc rozpoczynamy z przytupem – największa pełnia w roku, która jednocześnie jest związana z jednym z najważniejszych świąt w Chinach – Świętem Środka Jesieni 中秋节快乐. Jada się wtedy charakterystyczne ciasteczka księżycowe, które mają przynieść szczęście, a zjedzenie ciastka sprawi, że wszystko w twoim życiu pójdzie dobrze i zgodnie z planem.

W tym roku przyda się większa ilość ciasteczek, żeby jakoś łagodniej przejść przez układy planetarne, które szykuje nam październik.

Zaczynamy więc pełnią w napięciowym aspekcie z rewolucyjnym Uranem, w połowie miesiąca będziemy mieć z kolei saturniczno plutoniczny nów, aby zakończyć ten czas pełnią na osi Byk – Skorpion w zerowej koniunkcji z Uranem.

Gwiazdy mówią – człowiek odpowiada:

W heksagramie na ten miesiąc mowa jest o sytuacji, kiedy Niebo i Ziemia wspólnie jednoczą swoje działanie, aby w naturalny sposób dostroić się do cykli panujących na ziemi. Jeśli jednak proces będzie zachwiany, a człowiek zapomni o współpracy z przyrodą i jej naturalnymi cyklami, może dojść do zastoju, a w konsekwencji zablokowania rozwoju. Ważne aby „wysoko postawieni pochylili się ku nisko postawionym” czyli jeśli masz wiedzę, zasoby bądź energię, to spożytkuj ją w celu wyrównania szans i pomocy tym, którzy nie mają tyle szczęścia.

Cały miesiąc Mars się cofa, w tej wędrówce zaliczy zarówno surowego Saturna jak i obsesyjnego Plutona. Nie trzeba być prorokiem, żeby uznać działania pod wpływem emocji za nieco nierozważne. Może czas się obudzić ze snu, którym jest przekonanie, że nie da się osiągnąć kompromisu, że tylko ostra, opresyjna i przemocowa retoryka może być skuteczna. To czas wkurzania się na innych, tylko dlatego, że przypominają nam nasze niepowodzenia. Jak za komuny, kiedy spekulanci byli winni temu, że w sklepach był jedynie pełen asortyment octu na półkach. Parafrazując Konfucjusza – jak się idzie na wojnę to trzeba kopać dwa groby.

W tym miesiącu, pod specjalnym nadzorem powinny być nie tylko pociągi 😉 ale i osoby z obsadą trzeciej dekady znaków kardynalnych (sory) i pierwszej dekady znaków stałych – Byki, Skorpiony, Lwy i Wodniki.

Bądźmy więc rozważnym konsumentem, zarówno dóbr materialnych jak i sterty śmieciowych wiadomości, które gorsze są niż krakowski smog, a jeśli nie wiesz co robić to patrz w Gwiazdy 🙂

Życzę Wam cudownych chwil i samych świadomych decyzji z okazji księżycowego Święta Środka Jesieni.

Namaste

Rena

Ps1: Kart Angels of Abundance, obrazek wyróżniający ze strony kuk8.com

Ps2: Zainteresowanych zapraszam na indywidualne sesje.

Co tam Panie w geopolityce cz. 1

Coraz więcej mam pytań od klientów, rozsianych po całym świecie, na temat tego czy wracać do kraju czy pozostać na emigracji. Nie ma oczywiście jednej odpowiedzi dla wszystkich, spróbuję jednak zanalizować sytuacje geopolityczną, która być może niektórym z Was ułatwi podjęcie ważnej, życiowej decyzji.

Przed nami wybory w USA no i ten nieszczęsny Brexit, z którym nie wiadomo co zrobić. Trump ma zwolenników podkręcanych przez farmy rosyjskich trolli, jego decyzje są chaotyczne i nieprzewidywalne, a jak wiemy osoby, które wyniosły go na ołtarze prezydenckie dokładnie nie na to liczyły – miał być tym „dobrym tatusiem”, który wyrówna szanse – da biednym, a zabierze bogatym.

To tak, jakby Dzierżyńskiego postawić na czele Microsoftu.

Illuminati Bavarian Fire Drill

USA obecnie jest u progu kolejnego cyklu Plutona, a progresywny Księżyc będzie w październiku w koniunkcji z progresywnym Plutonem. Eufemistycznie nazwę to transformacją, bo w praktyce to tak naprawdę ogromna lekcja pokory dla narodu, który uważał się za najwspanialszy na świecie. Duże samochody, duże białe zęby, duże budżety filmowe przestają być synonimem sukcesu, a stają się raczej powodem do zażenowania. Zwłaszcza, że świat zbudowany na eksploatacji zasobów – płonie – patrz Kalifornia.

Illuminati Bavarian Fire Drill

 

Pytanie tylko co „zamiast”.  Na pytanie co z tymi Stanami – karty pokazały Odwróconego Maga, więc nie ma co marzyć o równych szansach, można by nawet uznać kombinatorykę stosowaną jako nową gałąź ekonomii. Jak na Dzikim Zachodzie, każdy bierze to co chce, kierując się prawem silniejszego. Nie da się już więcej pompować pieniędzy w system, choć oczywiście zakusy są. Widać Ameryka musi poczekać na kobietę (i nie mam tu na myśli znanej nam Hilarii), a w zasadzie na kobiecy sposób sprawowania władzy, choć bardziej by to trzeba było nazwać „opieką” nad mieszkańcami. Trochę się już nawet objawiła w postaci Sandersa w spódnicy – Alexandria Ocasio – Cortez. W 2024 czeka Amerykę progresywny nów w 20 stopniu Ryb – „Księżyc unoszący się pomiędzy chmurami”, główny problem: OTWARCIE SIĘ NA NOWE ROZWIĄZANIA. Jak wiadomo Neptun to Pan iluzji, śnienia ale i współodczuwania. Mamy więc dwie możliwości – albo USA będą nadal tkwić w zaprzeczeniu, co się nigdy dobrze nie kończy, albo do tych dwóch, wydawałoby się nieśmiertelnych partii – Demokratów i Republikanów dobije trzecia – socjalistyczna partia USA.


Na dziś, biorąc pod uwagę odwróconego Maga, będziemy mieć do czynienia z sukcesywną erozją Ameryki, jako krainy mlekiem & miodem płynącej.

Donald Trump jako kandydat na prezydenta przedstawiony jest jako odwrócona 3 kielichów – nie ma już sprzymierzeńców wokół siebie, jego siłą napędową jest odwrócona 10 mieczy – kręci się w kółko wokół własnego ogona „niech ta Ameryka wreszcie będzie wielka, większa i ..największa”. Przyszłość u Trumpa pokazuje 4 mieczy i odwrócony Diabeł. Jeśli zostanie wyautowany to pokaże co potrafi, ostatecznie okaże się, że wybór jego na prezydenta był „wypadkiem przy pracy”. No cóż, Neptun tak ma.

Illuminati Bavarian Fire Drill
Illuminati

Jego kontrkandydat nie lepszy, tak dla jasności. Joe Biden, został chyba wybrany z łapanki, bo reprezentuje go karta odwróconych Kochanków. W przyszłości pojawiły się karty 10 kielichów i odwróconego Cesarza. To sytuacja, kiedy zostanie przychylnie przyjęty, ale jako kandydat, choć nie ma sprzymierzeńców wokół siebie, będzie miał trudności z dokończeniem kadencji. Odwrócony Cesarz pokazuje upadek „władzy” co w USA wiąże się co najmniej z przepychankami w Kongresie.

A propos władcy, w UK mamy kolejne astro dramy, tym razem u kardynalnego Koziorożca (sorry). Królowa w nadchodzących miesiącach ma zejście Plutona, Jowisza i Saturna pod ascendent, dodatkowo, jej progresywne Słońce jest w 2 stopniu Lwa. W grudniu dojdzie tu opozycja Saturna i Jowisza z Wodnika, a to archetypowo oznacza zmianę na szczytach władzy. UK z kolei, w przyszłym roku, w sierpniu będzie miała nów progresywny na IC horoskopu kraju w 17 stopniu Lwa „stojący wielbłąd”. Stopień ten mówi min o tymczasowości, emigracji, stałym kontakcie z cudzoziemcami, ale i o zdobywaniu zaszczytów, stanowisk poza miejscem zamieszkania. To stopień  „bycia nie u siebie”. Jak wiadomo całe londyńskie City napakowane jest rosyjskimi pieniędzmi jak serniczek babuni rodzynkami, nie mają więc interesu w tym, żeby zamykać swoje granice przed ludźmi. Mają za to interes w tym, żeby zamykać swoje granice przed instytucjami, które mogą kontrolować ich poczynania. Nie da się być trochę w ciąży, a siteczko ze zbyt grubymi oczkami przepuści więcej niż by się chciało. No ale od zawsze wiadomo, że Anglia nie ma przyjaciół tylko interesy.

Illuminati Bavarian Fire Drill

 Póki co Mars jest w retrogradacji, mierzmy więc siły na zamiary. Wejdzie w ruch prosty 14 listopada, a 15 listopada mamy nów w znaku Skorpiona dokładnie na MC i Saturnie Królowej Elżbiety II. Dla nas maluczkich Albion, jak mówią karty, okaże się miejscem tolerancyjnym i otwartym , natomiast inwestowanie nadmiaru gotówki zalecają karty poza granicami UK. Rozwód z Unią będzie spektaklem medialnym, a zmiany nastąpią w strukturach władzy, ale będą to bardziej zmiany ewolucyjne, a niżeli  rewolucyjne, jak na Koziorożca (UK) przystało. Na wiosnę 2021 roku Uran będzie w koniunkcji z Marsem – władcą descendentu horoskopu UK, a to może wieszczyć napięte relacje z Unią np. O ile więc USA rozchodzi się w szwach, o tyle stary, dobry, klasistowki, uberhierarhiczny Albion trwa w posadach, co nie znaczy, że nie będą się toczyć poważne dyskusje nad sensem utrzymywania dynastii. Ten temat jest podnoszony co jakiś czas, raczej jako problem marketingowy – marka Windsor jest bardzo cenna, jednak wodnikowe energie mogą wziąć górę i zacząć wyrównywać rozciągniętą do maksimum amplitudę nierówności społecznych (jako karta rada dla dynastii – wypadł Diabeł – uwikłanie w materię).     

Mars w retrogradacji

Jak każdy naród  kochamy siebie najbardziej, nawet jeśli opluwamy się nawzajem, to nam wolno, między swoimi. Większość znanych nam przepowiedni powiada, w dużym uproszczeniu, że „wśród ofiar nie było Polaków” no wiadomo, że jako naród „wybrany” wszelkie plagi nas ominą. A co na to karty? Otóż na dziś reprezentuje nas odwrócona 8 kielichów, stoimy po kolana w bagnie i nie ma w nas mocy zmiany, ba mamy marzenie, ze wszystko wróci do tego co było (czyli czego) a my będziemy żyć długo i szczęśliwie. Kolejne karty to  – rozdawnictwo tego, co jest jeszcze do rozdania – 6 monet, wiernopoddańcze uleganie wpływom silniejszego – 5 buław odwrócona, i na koniec odwrócona karta Wieży – siedzimy niczym zombie, z popcornem na kolanach i czekamy aż to wszystko runie.

Illuminati Bavarian Fire Drill

Wyrocznia mówi o „Wielkim Posiadaniu” czyli wszystko co wzrosło musi upaść. Jesteśmy obecnie w okresie szczytowym cyklu, teraz już z górki. Nasze finanse reprezentuje odwrócona 2 mieczy – nikt nic nie wie, niezrozumiałe słupki, statystyki, z których nic nie wynika i odwrócone Umiarkowanie – przelewanie z pustego w próżne, co i tak większość z nas widzi bez kart. O gospodarce trochę więcej w kolejnym poście.

Na dziś przypominam, że Mars w retrogradacji zrobi tej jesieni niezłą imbę z Saturnem, Plutonem i Jowiszem. Progresywny Księżyc III RP  wejdzie do wojowniczego Barana, a surowy Saturn, pod koniec września rusza do przodu. Będziemy mieć więc do czynienia z wojenną retoryką strachu, czy to przed pandemią czy przed wrogiem z zewnątrz.

Illuminati Bavarian Fire Drill

Wielką politykę robi się „na emocjach” bez tego nie ma mowy o rywalizacji i w konsekwencji o władzy. Twory stylistyczne w stylu „wielka piątka” tej czy owej partii są niczym nowotwór na duszy narodu. Nie dawajmy się wciągać w walkę o nie swoją władzę, bo to zawsze kończy się nie swoją wygraną.

Namaste

Zainteresowanych zapraszam na indywidualne czytania

Astrokalendarz wrzesień 2020

Wrzesień plesień czy ..jak to tam leciało. Astrologicznie zaczynamy pełnią na osi 12 i 6 domu, w 11 stopniu znaku Ryb. Według kalendarza Tebańskiego to: „Idący mężczyzna z laską”, a głównym tematem jest IMPET. W skrócie – jeśli nie wiesz co robić, to po prostu zrób cokolwiek. Energia tego stopnia przypomina nieco tarotowego Asa Buław, kiedy mamy nagromadzoną odpowiednią ilość energii do zainicjowania projektu.

W tym miesiącu agresywny i wojowniczy Mars pokaże się nam z tej nie koniecznie lepszej strony. Władca obszaru 1 i 8 domu – Barana i Skorpiona – wchodzi w retrogradację, wiąże się to z przerysowaniem jego energii, zarówno w stronę bardziej agresywną jak i kierunku osłabienia energii. Zamiana siły na przemoc albo autoagresję. To jest cień Marsa w Baranie (przemocowiec) i w Skorpionie (manipulacje i autoagresje). Tutaj najlepszym przykładem, który zwykle przytaczam jest wyprawa Napoleona na Moskwę. Wszystkie znaki na niebie i ziemi odradzały tę wyprawę, ale wewnętrzny imperatyw wodza przesłonił racjonalne myślenie. Jak pamiętamy koszty były spore.

Zważywszy, że na wrzesień wypadł heksagram 36 „Krzyczący Bażant” warto z ogromną pokorą podchodzić do swoich możliwości.

Od 23 września progresywny Księżyc III RP zmienia znak na marsowego Barana, co podkreśla wagę retro Marsa. Zapętlenie w beznadzieję i dotychczasowy brak mocy sprawczej, może się zamanifestować niekontrolowanymi atakami agresji.

Ekonomicznie należy się spodziewać spadków i interwencji najwyższych władz. Przypomnę, że na giełdzie zawsze ktoś zyskuje, szczególnie jeśli „gra na spadki”. To jest najgorsza twarz kapitalizmu i ona się może w najbliższym miesiącu ukazać w pełnej krasie.

Uznając pandemię jako narzędzie opresji władzy, w nadchodzącym czasie możemy się spodziewać wzmocnienia i krystalizowania programów (przepisów) ograniczających, nazywanych środkami zaradczymi. Saturn pod koniec września wchodzi w ruch prosty, zmierza już powoli do Wodnika, a tam, od grudnia zacznie się już na dobre budowa murów ochronnych pomiędzy człowiekiem, a …człowiekiem. Ale to już temat na zupełnie inną historię.

Jeśli chodzi o aspekt zdrowotny to nie trzeba być Einsteinem, żeby wiedzieć, jak istotne jest dbanie o odporność.

Jeśli chodzi o wirusa i jaka jest do niego „instrukcja obsługi” wypadł heksagram 42 (pierwsza i czwarta linia zmienna) POWIĘKSZENIE, WZROST, a po przemianie wypadł heksagram 12 – UPADEK, ZASTÓJ, SPOWOLNIENIE. Heksagram dotyczy 7 miesiąca księżycowego czyli w tym roku jest to czas do 17 września. Na podstawie linii zmiennych widzimy obraz, kiedy „czyjeś nieszczęście przynosi komuś szczęście”. Wyrocznia radzi zwrócić uwagę na egoistyczne pobudki jakimi się kierujemy. Mowa jest tu również o „przeniesieniu stolicy”, a oznaczać to może zmianę kierunku działania, a „ważną rolę spełniają tu pośrednicy między przywódcami a prowadzonymi”(Richard Wilhelm).

Jak widać od tysięcy lat nic się nie zmieniło, na końcu każdego cyklu energie gromadzą się najmocniej na skrajnych biegunach Yin i Yang, bogaci staja się coraz bardziej bogaci, a biedni biednieją.

Zalecenia dla nas, maluczkich – takie jak wylosowałam na karcie głównej – Wenus z Willendorfu – nie jest ważne to, co mają inni, ba, nawet nie jest ważne to, czego my sami nie mamy 😉 najważniejsze są nasze własne zasoby, zarówno w spiżarni jak i kompetencji. Czego Wam i sobie życzę

Namaste

Rena

Jeśli ktoś ma ochotę nabyć zawieszkę z Wenus, zapraszam do kontaktu.