Astrokalendarz na 2020 rok

Rok Metalowego Szczura powoli się rozkręca, choć dla nas dwa kalendarze (lunarny i solarny), używane jednocześnie są niezłą abstrakcją. Oczywiście prawie każdy z nas potrafi korzystać ze smartfona, no ale wejście w kontakt z naturalnym cyklem to już przerasta nasze możliwości (sarkazm).

Rok 2020 według kolejności chaldejskiej będzie należał do Księżyca, a Metal Yang – Geng – uosabia min Księżyc w pełni. W kalendarzu na ten rok uwzględniłam prócz reguły 12 oficerów, Merkurego, Wenus i Marsa w retrogradacji (no niestety ..wszystko w tym roku 😦 ) również 28 stacji księżycowych. Mam nadzieję, że ta informacja pozwoli Wam lepiej wykorzystać jakość czasu i popełniać bardziej przemyślane decyzje.

Wybór dobrej daty, szczególnie jeśli dotyczy on najważniejszych, życiowych decyzji jest niczym neurochirurgia, bardzo trudno dobrać idealny termin, często reguły przeczą sobie nawzajem. No, ale od czego macie Astrologię – w razie czego zapraszam do kontaktu.

Poniżej karta na styczeń 2020.

Styczeń 2020  opis do kalendarza

Jeśli jesteście zainteresowani pozostałymi 54 stronami, wraz z opisem zdarzeń, radą na poszczególne miesiące i układem Feng Shui na 2020, zapraszam na priv.

W kalendarzu znajdziecie również informacje o najlepszej dacie na zrobienie Mapy Marzeń jak i wiele innych przydatnych informacji.

No i oczywiście fazy Księżyca, bo to On będzie najważniejszy tego roku, ze swoimi wpływami, wrażliwością, intuicją, współczuciem i otwarciem na innych. No i z fochem tez 😉

Namaste

Rena

 

Powitanie Nowego Roku Metalowego Szczura 2020

Zapraszam wszystkich chętnych na kolejne spotkanie noworoczne – tym razem witamy Metalowego Szczura.

Spotkanie odbędzie się 8 lutego – w sobotę o godzinie 15:00 na ulicy Hożej 3 w Poznaniu Tu i Teraz.

Na spotkaniu będzie można tradycyjnie nabyć talizmany na nadchodzący rok. W przypadku pytań proszę kontakt: Fabryka Wróżb lub tel 888 500 080.

zapraszam serdecznie 🙂

Rena Metalowy Szczur

Pluton w Koziorożcu AD 2020

Mam dla Was dwie wiadomości – jedną dobrą, drugą złą. Zła jest taka, że w styczniu spotkają się na Niebie dwie złowrogie planety, szykując nam początek zmian, które dobrze jest, bez owijania w bawełnę, nazwać armagedonem. Dobra wiadomość jest taka, że ..w styczniu, spotkają się na Niebie dwie złowrogie planety, szykując nam początek zmian, które możemy na własne oczy obserwować.

Podobny obraz

Koziorożec to tarotowy Diabeł, XV Arkanum, na którym widnieje para (zwykle) mięszana,stojąca w cieniu dość mrocznej postaci ze skrzydłami nietoperza. Skute są one luźno łańcuchami, no i tu leży pies pogrzebany. Skoro luźno, to co mnie trzyma przy tym czy przy kimś czego nie chcę? Koziorożec jest zimny, ośmielę się rzec że i wyrachowany, nie tak powierzchowny jak Bliźnięta ani tak leniwy jak Byki czy beztroski jak Strzelec (spokojnie, każdy znak zodiaku ma swoje za uszami, to nie tylko łączka pełna kolorowych kwiatków i pasących się jednorożców). Nie na darmo Mars – bój wojny, w Koziorożcu czuje się wybornie. Nie jest tak zapalczywy i emocjonalny jak w Skorpionie, tutaj odrzuca emocje pozostawiając samo gęste – niczym nie ograniczona potrzeba dążenia do celu. Hierarchiczność Koziorożca to jego cecha wrodzona – zapewne to on wymyślił kapitalizm, że o innych strukturach nie wspomnę. Jeśli więc ktoś jest na dole, to ktoś musi być na górze – i to jest właśnie jego cel – wspinaczka po szczeblach kariery (czymkolwiek ona jest).

Często jest to syzyfowa praca, ale Koziorożec uznaje tę drogę jako konieczność w dążeniu do spełnienia. Podczas tej wspinaczki nie ma łatwo, ale najgorsze zaczyna się, kiedy znajdzie się u celu – na szczycie (swoich możliwości). I co wtedy?

Potem jest tylko jazda w dół. W naszej ziemskiej ścieżce, wbrew temu co wmawiali nam w złotych latach trenerzy czy mistrzowie NLP, coś takiego jak droga „bez ograniczeń” jest nadużyciem. Kres każdej wędrówki jest czymś oczywistym. A z tym Koziorożec uczy nas się mierzyć.

saturn kosmos

Współcześnie próbujemy wyeliminować pojęcie „straty”, czy „końca”, nazywając to eufemistycznie transformacją, a jest to bolesny proces rozstawania się z tym, co nam nie służy. Im bardziej czegoś się trzymamy, tym proces jest boleśniejszy. Mamy wiec Matkę Ziemię (Saturn) totalnie wyczerpaną naszym przywiązaniem do nieograniczonego wzrostu, mamy maksymalne bogactwo na jednej szali i na drugiej  – biedę, również w nieograniczonych ilościach.

To rozwarstwienie widać u nas wyraźnie, kiedy od 2008 roku bogaci się bogacą, a biedni biednieją. Komentatorzy wiją się niczym piskorz, żeby przypisać winę kolejnej opcji politycznej, a to nic innego jak tylko rączka Plutona, który w 2008 roku wszedł nie gdzie indziej, jak tylko do ..Koziorożca. Politycy są tylko narzędziem tego obsesyjnego drania.

To On wchodząc do obszaru zodiaku odpowiedzialnego za szczyt naszej ziemskiej kariery – X dom Koziorożca – skierował naszą uwagę na procesy maksymalnego wzrostu i rozpadu.

addictedPluton ze swoim paranoicznym spojrzeniem na na rzeczywistość sprawił, że bogaci po upadku Lehman Brothers (2008 rok), zaczęli gromadzić bez opamiętania, a tym samym biedni zaczęli swoją wędrówkę „w dół”. Na ziemi wszystko się dzieje dwubiegunowo, jeśli masz brzuch, musisz mieć i plecy, jeśli robisz wydech, musisz wziąć wdech – Yin i Yang. Jeśli więc jest bogactwo musi być i bieda. To wszystko jest z tego samego koszyka, bieda, wbrew pozorom ma też swoje plusy, bycie ofiarą jest doskonałym narzędziem do tego, aby czuć się lepszym. Dwa tysiące lat funkcjonowania największej i najstarszej korporacji w dziejach to nie w kij dmuchał, tak zostaliśmy ukształtowani.

Bycie bogatym jest tak samo trudne jak bycie biednym (polecam serial Sukcesja), a Pluton wzmacnia tą biegunowość, tylko w jednym celu – abyśmy ją WRESZCIE zauważyli. Nie rozmieniaj się na drobne, nie patrz na boki – skup się na celu!!!! tako rzecze Koziorożec. Zbuduj saturniczne mury, aby je potem bezpowrotnie zburzyć. Koniec to koniec!!!

Dla chcących pogłębić temat Opus Saturnus i ..Syzyfa (tu niezły synchron) polecam wpis Mirka Gwiazdologia. A o archetypach planetarnych ..można tomy

Obraz może zawierać: biżuteriaPlanetarnie koniec wspinaczki możemy odtrąbić 12 stycznia, kiedy Saturn – szef Koziorożca, spotka się z Plutonem panem obsesji, władzy i świata podziemnego. Odtrąbienie KOŃCA to jedno, ale kto będzie heroldem i na jakim instrumencie zagra to zależy od poziomu świadomości. Może to być guzik atomowy, klawiatura komputera, ale i świadome przyznanie, że stare musi odejść. Niestety ..istnieje prawdopodobieństwo, że czeka ludzkość jeszcze kolejny cykl zmian, bo „stare” trzyma się pazurami mocno.

Tak samo, jak ktoś, kto nie je mięsa, a śni o kotlecie jest tylko człowiekiemniejedzącymmięsa a nie wegetarianinem, tak samo kk który cały czas trąbi (śni) o szatanie jest tylko PH (przedstawicielem handlowym) biblii, a nie duchowym przewodnikiem. Produkcja słomek z materiałów biodegradowalnych nadal nie ma nic wspólnego z ekologią,  jest tylko dystrybucją kolejnych dóbr. Pluton lubi ekstrema, jego ulubione miejsca to np szpitale onkologiczne, niby leczenie, ale głównym tematem jest „naświetlanie” chorych miejsc, aby nie umrzeć. Plutoniczna zmiana musi odbyć się na głębszym poziomie, ale kto lubi umierać? rączka w górę?

Pluton doprowadza sprawy do końca, a my tylko przemieniamy jedno w drugie, udając wielką transformację. Jeśli coś wymaga uzdrowienia to on wykopie spod ziemi wszystko, co musi ujrzeć światło dzienne. Taka archeologia emocji często jest niezrozumiała bez pochylenia się nad Astrologią. Idealnym przykładem na to jest sytuacja Romana Polańskiego, u którego mamy urodzeniową koniunkcję Plutona (jego graniczne doświadczenia życiowe) i Księżyca. Obecnie na światło dzienne wychodzą tematy z dalekiej przeszłości. Jeśli to się dzieje, to znaczy że do tej pory nie zostały „uzdrowione”. Wielka koniunkcja Saturna i Plutona robi obecnie opozycję  do jego plutonowego Księżyca. Tego się nie dało już głębiej zakopać, czas się skonfrontować z tym jak bardzo akceptujesz, a jak bardzo powielasz stare, stęchłe poglądy.

polański

Wodnik już czeka w blokach startowych, żeby nam uzmysłowić czym jest wspólnota bez hierarchiczności, ale i  bez naruszania swoich granic. Równość to nie lewactwo, kiedy wyszarpujemy sobie nawzajem po kawałku dobra, to uznanie, że ten co ma 150 cm wzrostu jest tak samo „równy” jak ten, co ma 200 cm. Dopóki mamy „pierwszego sekretarza” socjalizm jest drugą stroną kapitalizmu. Tak samo hierarchiczną tyle, że w drugą stronę.

Nie ma nic bardziej plutonicznego niż hejt – „swoje” widzimy u innych i ten wewnętrzny przymus posiadania ostatniego zdania. Ekonomicznie rodzimy się już z grzechem pierworodnym – długiem, eufemistycznie nazwanym umową społeczną, Czas nauczyć się spłacać własne długi (grzechy), tak nam dopomóż Pluton!!!

Namaste

Rena

Astroprognoza na listopad 2019

Miesiąc listopad tradycyjnie nie ma dobrego pijaru. Ciemno, zimno, do domu daleko ..cmentarze, tematy ostateczne, o których nikt z nas nie chce słyszeć. Strach przed nietrwałością jest niczym samo napędzająca się maszyna, pewnie dlatego przemysł związany z produkcją zniczy u nas ma się więcej niż dobrze.

Tego roku listopad, również nas nie zawiedzie. Zaczynamy od Hubertusa – tradycyjne święto myśliwych  polujących na koniach. Między 3, a 6 listopada mamy kwadraturę Marsa – boga wojny (bardzo nie u siebie) i Plutona – boga podziemi. Diagnoza brzmi – kto pod kim dołki kopie ten obrywa od władcy karmy. Idealny układ dla sadysty, który nie radząc sobie z własnymi słabościami, próbuje zwalczyć je u innych. Każda stłumiona emocja będzie chciała się uwolnić i ujrzeć światło dzienne. Jeśli nie zmierzymy się z tym, fundujemy sobie fizyczną blokadę na bank. Cokolwiek zrobisz, aby pozbyć się stęchłych emocji jest ok, jeśli tylko nie ranisz drugiego człowieka. Skacz, tańcz, zapisz się na sztuki walki, nie zakładaj skóry owieczki jeśli w tobie drzemią mordercze zapędy. Najważniejsze, żeby nie ignorować swoich prawdziwych pragnień. W temacie Hubertusa –  lisy powinny zapolować (lub przynajmniej pobawić się w pościg z zawiniętą trąbką) na …myśliwych, dźwigających konie na grzbietach – i to jest właśnie karma.

 Najbardziej mogą ucierpieć związki, szczególnie jeśli mamy coś ważnego w znakach (sory) kardynalnych. No i oczywiście Skorpiony, którym zarówno Mars jak i Pluton szefują, będą odczuwać zwiększone napięcie. Jeśli coś lub ktoś chce od was odejść  to nie przeszkadzajcie, aspekt minie a Wy zostaniecie bez balastu (no chyba, że się trzymacie tego, co do was nie należy, wtedy jest to co najmniej żałosne, a bywa, że i toksyczne).

2 kier ana cortez

No ale nie samymi dramatami człowiek żyje, Skorpion panujący do 22 listopada będzie doświadczał łaskawości Neptuna. Dzięki temu wzrośnie intuicja, empatia i zrozumienie . Jest więc szansa na to, że nawet do najtrudniejszych sytuacji podejdziemy z dystansem, a swoją wielką moc skierujemy w odpowiednią stronę.

7 listopada według kalendarza Tong Shu w filarze miesiąca pojawia się Drewniana Świnia co oznacza, że zaczyna się zima –  dziewiętnasta część roku. W tym czasie, aby wzmocnić organizm powinniśmy powoli zmniejszać swoją aktywność, prędzej się kłaść spać i później wstawać. Nerki są organem, który w naszym organizmie odpowiada tej porze roku. Aby zadbać o ich esencję, dbajmy teraz  o dostarczanie ciepła do organizmu, szczególnie w dolnej partii pleców. Organizm wynagrodzi nam to zmniejszonym lękiem, sprężystym krokiem czy witalnością do późnego wieku.

Przypomnę, że Merkury on 31 października jest w retrogradacji, kierujemy więc swoją uwagę na to, co było, regulujemy tematy, które tego wymagają. Na nowe projekty przyjdzie czas po 20 tym listopada.

Najmocniejszym akcentem tego miesiąca będzie czas 11 i 12 listopada. Nie dość, że tradycyjnie są to dni, kiedy napuszczamy jednych na drugich czyli swoi kontra obcy, dodatkowo mamy pełnię na osi Skorpion – Byk, która sama w sobie podkręca napięcie. Nie ma w tym nic dziwnego, skoro polaryzacja wpisana jest w wibracje jedenastki.

everything is fine

Mamy więc  niespotykaną koniunkcję  Merkurego i Słońca, która jest jednocześnie przejściem Merkurego przez tarczę Słońca. W połączeniu z pełnią w 20  znaku Byka, która według symboli Tebańskich oznacza „ dwa gryzące się psy” przyjdzie nam doświadczać bardzo silnej polaryzacji i napięcia wynikającego z tłumienia emocji. W tym czasie nie ma co liczyć na kompromis, jeśli więc czujemy swoją odmienność lepiej w pełni to zaakceptować. Przeciąganie antagonistów na swoją stronę jest nie skuteczne, tym bardziej, że hasłem przewodnim tej jakości czasu jest: NIEPRZYSTAWALNOŚĆ.  I pamiętajmy – posiadanie kręgosłupa z gumy do żucia nie rokuje ..

Przypomnę tylko, że na 12 zapowiedziane jest posiedzenie nowo wybranego Sejmu.

Wojowniczy Mars wreszcie, 19 listopada wejdzie do siebie czyli do znaku Skorpiona, gdzie jego namiętna, potężna moc psychiczna będzie się wreszcie mogła zmaterializować. Nie ma się co czarować, bezwzględność i brak skrupułów wpisane ma w pesel, jest to w końcu wojownik, a nie miś pluszowy. Mars w Skorpionie pobędzie do 3 stycznia, a sponsorować go będzie zbliżająca się nieubłaganie koniunkcja Saturna i Plutona. Powoli nie ma co liczyć na jakąkolwiek taryfę ulgową. Arcysilne emocje z jednoczesną potrzebą dominacji zawsze kończą się tak samo – ogniem i mieczem.

22 listopada Słońce wejdzie do Strzelca, gdzie swoje ostatnie podrygi uskutecznia Jowisz do 3 grudnia jeszcze u siebie. 24 listopada mamy na Niebie koniunkcję dwóch, przynajmniej w teorii, najlepszych planet – Jowisza i Wenus, a 26 listopada będzie nów w  5 ˚ Strzelca. W tym samym czasie Wenus wejdzie do surowego Koziorożca zapowiadając okres chłodu i dystansu w relacjach.

 Reasumując, amplituda emocji w listopadzie jest skrajnie silna. Od marsowo plutonicznych napięć i konfliktów, poprzez pełnię i próby (od nas zależy czy skuteczne) uwolnienia się od ograniczeń, aż po jowiszowe ostatki czyli hulaj dusza piekła nie ma. Dodając do tego podwójną energię Świni czyli karę samo ukarania i Merkurego w retrogradacji, nie ma co liczyć na oazę spokoju, wewnętrzna siła gwałtownie wzrasta i dochodzi do maksimum, a hamulce słabną.

A jak powiada Wielka Księga I Cing „Potęga Wielkiego ujawnia się poprzez zaprzestanie”

Czego Wam i sobie życzę

Rena

Pełzająca rewolucja czyli nów w Skorpionie AD 2019

Jeśli lubisz, jak coś się dzieje, to w nadchodzącym tygodniu Niebo Cię nie zawiedzie. Jeśli jednak nie lubisz …to polub bo nadchodzi skorpioni czas, a ten nie jest zainteresowany beżowymi emocjami. U niego musi być na maksa ..500% w górę albo w dół, ważne żeby intensywniej odczuwać każdy bodziec, bo tylko to się tak na prawdę liczy (dla zodiakalnego zwierzątka z żądełkiem w ogonku).

Apogeum nastąpi w nocy, z niedzieli na poniedziałek 28 października, kiedy to dojdzie do mega nowiu – spotkania Księżyca i Słońca – w ścisłej opozycji do Urana.

Ale po kolei:

Już w niedziele poprzedzającą nów – 20 tego października –  będziemy mieć przedsmak narastającego napięcia, kiedy u ..lub prze wrażliwiony Księżyc w Raku ustawi się w opozycji do Saturna, a w nocy i do Plutona. Jak wiadomo niedzielny wieczór i poniedziałkowy poranek i bez tej opozycji, dla wielu łatwy nie jest. Dodatkowo będzie to ostatnia kwadra więc powodów do napięć nie zabraknie. Najlepiej skupić się na obowiązkach, a skoro mamy złotą, polską jesień, niech obowiązkiem będzie spacerek do lasu np.

Wtorek – 22 października – w miarę spokojny, choć relacje Księżyca w Lwie i Saturna u Siebie w Koziorożcu uzmysłowią nam gdzie raki zimują. No i według tradycji 12 Oficerów mamy dzień zniszczenia kiedy „Wielki Wóz wskazuje konflikty, niepokój i kłótnie„. Jeśli nosisz się od dawna z zamiarem pozbycia się kogoś lub czegoś ze swojego życia, to po prostu to zrób, nie zwlekaj bo Wszechświat rozwiąże to za Ciebie – niech przypomnę, że 31 października Merkury wchodzi w retrogradację (o czym możesz przeczytać tu Merkury w retrogradacji).

Środa 19:20 Słońce wchodzi do znaku Skorpiona i zgniłe, smętne i mroczne emocje zapanują nad światem, tym bardziej, że to dzień zagrożenia. No dooobra, pszesz wiadomo, że bez Skorpiona życie byłoby mdłe jak ..nieosłodzony budyń. Jeśli rolę planet przyrównać do ministerstw to wzrośnie rola ministra zbrojeń – Marsa w Wadze i ministra edukacji seksualnej – Wenus w Skorpionie. Obie planety pozamieniały się miejscami, wchodzą sobie w kompetencje stąd czasem trudno rozpoznać czy to jest walka czy to jest …kochanie.

Obraz (41)

No i od czwartku, powoli, niepostrzeżenie zbliża się nów w 5° znaku Skorpiona w ścisłej opozycji do Urana, TEGO Urana co to go nie interesuje nic co stare, trwałe i rutynowe. To rebeliant, którego zajmuje tylko dążenie do niezależności, niecierpliwie i radykalnie usuwa wszelkie bariery i układy formalne.

Nów, jak sama nazwa wskazuje jest początkiem kolejnego cyklu. Jeśli więc tym początkom towarzyszy rewolucyjny Uran, to aż strach pomyśleć jaki będzie koniec. Ale to nie koniec „interesujących” układów planetarnych na nadchodzący weekend. Szef sił zbrojnych – Mars ustawia się już od piątku w kwadraturze do Saturna.

Jeśli więc Mars to akcja, a Saturn to opór, dodając do tego uwrażliwienie nowiu, kiedy sił i energii jak na lekarstwo i uraniczny przymus zmian wyjdzie nam nic innego jak tylko psychiczny Czarnobyl, gdzie nagromadzona energia będzie szukała wyjścia. Jeśli w porę nie zapanujemy nad tym wielkim kosmicznym ładunkiem grozi nam chaos i anarchia. Szczególnie osoby mające coś ważnego w horoskopie w pierwszej dekadzie znaków stałych powinny pomyśleć poważnie nad wprowadzeniem radykalnych zmian w swoje życie. Inaczej zmiany „same” się wprowadzą. No i ..sory kardynalne – Mars kontra Saturn świetnie radzi sobie z kontrolą emocji, ale lubi przerodzić się w głęboka frustrację, kiedy „nie chcem, ale muszem” działać. Swoją drogą każdy szanujący się tyran, aby dobrze odegrać swoją rolę powinien mieć jakiś układ między Marsem, a Saturnem, inaczej to zwykła popierdółka.

Przypomnę tylko, że energie lunacji (nowie, pełnie czy kwadry) oddziałują kilka miesięcy, a przy aspektowaniu ważnych punktów w horoskopie, nawet i lat. To skutki działań są zwykle widoczne, a nie tylko sam moment wystąpienia konkretnego zjawiska na Niebie. Uran to kosmiczny Trikster, troll, którego bawi zmiana, ruch i rozbijanie zastałej skorupy. Wszystko pięknie. lepiej jednak nie dać się sprowokować komuś głupszemu od nas ..bo skutki mogą być opłakane.

Piaty stopień Skorpiona to wg symboli Tebańskich ” Mężczyzna bez nóg”, a tematem przewodnim jest RUTYNA. Jeśli nie potrafisz ruszyć z miejsca (no bo bez nóg to raczej trudne) czas wspomóc się energią Urana i wyrwać się z marazmu ..

uranus

czego i sobie życzę

  namaste ..arivederczi orewuar

Rena

Jeśli interesuje Cię wpływ bieżących układów planetarnych na twój horoskop, zapraszam na indywidualne konsultacje.

Big Sleep czyli Astrokalendarz na wrzesień 2019

Zaczynamy 9 miesiąc kalendarzowy i jak co roku ponownie uczymy się brać wszystko na poważnie – wyprawki do szkoły, korki na ulicach, wzdychanie za wakacyjnym melanżem i obchodzenie kolejnych rocznic wybuchu wojny. Tradycyjnie, w tym miesiącu czujemy przymus podejmowania ważnych decyzji i rozpoczynania nowych projektów. Może to wpływ energii znaku Panny, a może żywiołu Metalu – według metafizyki chińskiej, który w tym czasie jest najsilniejszy.

Kalendarz 2019 wrzesień

Panna jako światowej sławy Zosia Samosia ma teraz pole do popisu, ponieważ do połowy miesiąca rezydują u niej aż 4 obiekty – Słońce, Mars, Wenus i Merkury. Chwała więc analitykom, obserwatorom i wszelkiego rodzaju diagnostom, dla których znak Panny  jest niczym płytka Petriego, mogą sobie teraz swobodnie wzrastać, pielęgnując swoje talenta.

W połowie miesiąca, a właściwie 14 września, mamy ciekawą pełnie na osi Panna – Ryby w 22° znaków. Do tej pełni dołączy się również Mars, Neptun i Jowisz dając mieszankę wybuchową, tyle że proch do niej użyty jest lekko zawilgocony. W efekcie nie wiemy czy gasić pożary czy czekać aż całość wybuchnie w najmniej odpowiednim momencie. Neptun i Jowisz już od wiosny co jakiś czas urzędują w kwadraturze, wspinając się na wyżyny manipulacji, dokładając do tego Marsa w półkrzyżu mamy ideowego wojownika w malignie swojego, jedynie słusznego gniewu. Idealny czas na powstanie nowej sekty, której orężem (Mars) stają się ideały i wierzenia (Jowisz), a to wszystko okraszone niemierzalną doktryną duchową. Jednym słowem sratytaty dogmaty. Bardzo łatwo nam będzie wejść w rolę i śnić wielki sen o idealnej przyszłości bo w horoskopie naszego państwa mamy obecnie silnie podkreślonego Neptuna.

Pamiętajmy jednak, że im głębszy sen, tym boleśniejsze przebudzenie. Staruszek Saturn już 19 września rusza do przodu i powoli, acz konsekwentnie zbliżać się będzie do Plutona. Ten układ niczego dobrego nie wieszczy ..ale to dopiero w styczniu. Teraz możemy spać spokojnie, wszystko się przecież samo ułoży (sarkazm). W najbliższym czasie Saturn będzie aspektować władcę IX domu (min idee, sprawiedliwość) – Merkurego – w horoskopie progresywnym III RP. Ponieważ władza sądownicza u nas nie działa, powinien po prostu zostać wprowadzony stan wyjątkowy. Silny Neptun jednak mocno nawija nam makaron na uszy, a najlepszym lekarstwem w neptunicznej apteczce jest zwykle „czekanie”. Aby zagłuszyć mózg w trakcie „czekania” na coś, co się wydarzy, fundujemy sobie różne neptuniczne rozrywki – a to pracę, a to wódeczkę, a to znowu jakieś seriale, które coraz bardziej poruszają nasz mózg aby był wstrząśnięty, nie zmięszany.

Stopień pełni to według symboli Tebańskich „Piękna kobieta z poszarpanymi szatami”, a tematem przewodnim jest: BEZSILNOŚĆ. Osoby, które mają coś ważnego w horoskopie na początku trzeciej dekady znaków zmiennych, winny szczególnie uważać na to, aby nie stać się ofiarą ataków przemocy słownej czy nawet fizycznej (aktywny Mars w horoskopie pełni). Mogą na światło dzienne wyjść jakieś plotki (a to nowość hłe hłe) czy pomówienia, lepiej jednak uważać, kogo darzy się zaufaniem i z kim robi się słitfotki aby nie stracić dobrego imienia. Internet nigdy nie zapomina.

Żeby nie było, że tylko same dramaciki w tym miesiącu, to na osłodę – 14 września Wenus wraz Merkurym wchodzi do siebie czyli do Wagi. Można się zacząć realizować artystycznie, uczuciowo czy literacko.

Miesiącem będzie władał Wodny Kogut, który przyjaźni się ze Smokiem, Bawołem i Wężem, a nie przepada za Królikiem, Szczurem czy Koniem nie wchodźcie więc sobie w drogę.

Czego Wam i sobie życzę

Rena