Czerwiec 2019 czyli astrologiczna lekcja pokory

Czerwiec się rozpędza, niebo skomplikowane, a my zamiast cieszyć się nadchodzącymi wakacjami czujemy jakby sufit spuszczał się nam na głowę, a my nic nie możemy zrobić, przytłoczeni ilością mniej lub bardziej dziwnych informacji. Uginamy się pod ich ciężarem stopniowo przestając wierzyć we własną moc sprawczą (efekt po wyborczy np.).

Kiedy ulegamy cudzej opinii? Wtedy, kiedy nie jesteśmy pewni mocy własnych przekonań. Jest to typowe u dzieci, kiedy zależność od dorosłego ratuje nam życie. Czujemy się niczym embrion w łonie matki, kiedy jesteśmy bezpieczni tylko w połączeniu pępowiną z naszą żywicielką, uzależnieni nie tylko od tego co je matka, ale i od tego jak reaguje na otaczający ją świat. Łykamy więc pokarm i emocje, nie mając odpowiednich mechanizmów weryfikowania tego co też nam się podaje. Tak się właśnie dzieje pod wpływem tranzytów Neptuna, kiedy władca oceanów, rozpuszcza blokady i granice pomiędzy tym co nasze, a tym co odbija się w lustrze społecznym. Jeśli do tego dołożymy napięciowe tranzyty Jowisza i świateł – Słońca i Księżyca w znakach zmiennych, stajemy się szczególnie podatni na manipulacje ideologiczne i światopoglądowe. Pojęcie „grzechu” jest obecne w codziennej retoryce, nie tylko ze strony zinstytucjonalizowanych religii, ale sami jesteśmy skłonni ustawiać sobie nieosiągalne cele, tylko po to, aby móc się poumartwiać własnymi niedoskonałościami. Popełniamy „grzech” nieumiarkowania zjadając np. na kolację całą pizze, aby nad ranem podejmować (na neptunicznych układach niestety nieudane) kolejne postanowienia dietetyczne. Nie muszę chyba wspominać, że wszelkie środki zmieniające świadomość są ulubionymi narzędziami Neptuna, aby skutecznie odblokować racjonalne hamulce. A Jowisz pompuje na Maksa oczekiwania, chęć zaistnienia i powiększania obszarów działania. Często to powiększanie dotyczy również obszarów ciała.

listen to your thoughts.jpg

Ale nie tylko mentorskie manipulacje nam będą towarzyszyć w nadchodzących dniach. Domeną Neptuna jest duchowość, intuicyjność, uwrażliwienie na sferę pozamaterialną. Gdyby nie jego wpływ nie doświadczalibyśmy sztuki przez duże S, ani nie potrafilibyśmy współodczuwać cierpienia ale i szczęścia innych, zarówno ludzi jak i fauny czy flory. Dlatego też bardzo bliskie nam będzie teraz poczucie krzywdy, którą dokonaliśmy na naturze. Płacz nad rozlanym mlekiem jest nieskuteczny, ale teraz można sobie pozwolić na chwilkę samobiczowania. Pod warunkiem, że pójdzie to w stronę osobistych, mądrych decyzji, a nie tylko użalania się nad sobą – a to Neptun bardzo lubi.

Nie jest oczywiście tak, że planety ze swoim oddziaływaniem są opresyjnym, psychopatycznym ciałem, które tylko czyha na naszą cześć i dobre imię. Bez Neptuna nie mielibyśmy Van Ghogów, a cała X Muza umożliwia nam odczuwanie uniesień (tych uznawanych za pozytywne jak i te negatywne) jakby „poza sobą”. Żeby czuć ból straty u drugiego człowieka nie musimy więc sami tego doświadczać ( o dzięki ci Neptunie), mamy więc możliwość przeżywania w świecie wewnętrznym tego, czego często nigdy nie doświadczymy. I to jest dobra informacja, bowiem lęki, które mogą towarzyszyć trudnym układom w większości nigdy tak naprawdę się nie manifestują. A umiejętność odgraniczania tego co „nasze” od tego co „cudze” jest jednym z wyzwań neptunicznych.

skanowanie0005

Dla osób, które uznają, że świat duchowy istnieje (tak tak, bywają wyznawcy racjonalizmu, dla których materia nie ma swojego bipolarnego odpowiednika, jakby Yang nie miało Yin) to idealny czas na wizje, medytacje, podróże w głąb siebie i dotarcie do swojej wewnętrznej prawdy. Można teraz nauczyć się czytać w myślach 😉 nie tylko swoich, zapisać się na kurs hipnozy czy na wizytę u Szeptuchy. Sny mogą być wyjątkowo intensywne, a język ich symbolicznego przekazu niezwykle sugestywny.

No, ale nie samym Neptunem Niebo stoi, co się dzieje, kiedy dusimy w sobie lęk, który jest na tyle silny, że nie potrafimy go utrzymać? Odzywa się wtedy agresja niczym w uśpionym Wezuwiuszu. Pod koniec tygodnia obraz tego ukaże nam dzięki opozycji Mars do Saturna, a potem wspólnie z Merkurym w opozycji do Plutona. Kolejny tydzień – przed przesileniem letnim – będzie jednym z trudniejszych tego roku. Mamy tu obraz nagromadzonych emocji, które w sposób agresywny będą próbowały się zamanifestować. Bez hamulców trudno nam będzie zatrzymać ten proces, bo na agresję istnieje tylko jedna odpowiedź – agresja. Zatrzymanie tej  reakcji łańcuchowej będzie niezwykle trudne, niczym w Czarnobylu będzie wymagać wiele wysiłku a czasem i ofiar (możemy zobaczyć znajomych w zupełnie innym świetle, a czasem, nieodwracalnie wykluczyć ich z grona).

Kiedy uznajemy świat zewnętrzny jako wszechmocny i jedynie sprawiedliwy (tego nas uczą w dzieciństwie) tłumiąc to, na stare lata czujemy się niczym w imadle ocen i niepewności. Ten stan ma swoje granice, choć u każdego inne. Lekką ulgę daje nam przebywanie wśród osób podobnych nam – zarówno światopoglądowo jak i wspólnotowo. Iluzją jest jednak myślenie, że ten stan będzie trwał wiecznie, i że w naszym otoczeniu będziemy spotykać tylko osoby podobne do nas (spełniające nasze oczekiwania). Agresywny Mars w Raku kontra niewzruszony i kostyczny Saturn wyznaczają ostateczną granicę wytrzymałości, kiedy próba manipulacji otoczeniem (inni mają myśleć jak my, czuć ja my i robić to co my) staje się nie skuteczna.

 

Jeśli nie potrafimy wyartykułować swoich potrzeb może dojść do wzrostu ciśnienia, niczym tłok w maszynie parowej, dlatego uwaga dla ciśnieniowców – czasem krzyk bywa lekarstwem, nagromadzone napięcie Musi znaleźć ujście. Znak Raka to również terytorializm, poczucie wspólnoty, a w organizmie to żołądek. Dobrze jest mieć teraz baczenie na to, czym się karmimy. I może nieco oszczędniej z kawą.

osho 10 tłumienie

Ponieważ tranzytom Marsa będzie towarzyszyć Merkury – szef od handlu i transportu – w czasie jego pobytu w ostatniej dekadzie Raka – od 15 do nawet 25 czerwca – odradzałabym podróżowanie, a już szczególnie w miejsca niespokojne (i proszę mnie nie pytać na priv czy można..skoro mówię że nie można 😉 ).

No i przypomnę, że miesiącem włada Metalowy Koń, a ten uznaje tylko wolność pod własną banderą.

koń.jpg

Przesilenie letnie, jak każde święto związane z wejście Słońca do jednego z czterech znaków kardynalnych, zapoczątkuje okres panowania Yin na Ziemi … ale to już temat na całkiem inną historię.

I pamiętajcie, planety jako zegar kosmiczny pokazują nam to czy tamto, a to od naszej reakcji zależy wynik. Im więcej wiesz ..tym mniej musisz doświadczać.

Dbajcie wiec o siebie ..i do następnego czytania

Rena

2 uwagi do wpisu “Czerwiec 2019 czyli astrologiczna lekcja pokory

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s